Bezpotomna śmierć króla rozpoczyna ciężki czas dla królestwa. Najpotężniejsze osoby w państwie próbują objąć tron lub przynajmniej mieć decydujący wpływ na wybór nowego władcy.
O GRZE
Bezkrólewie to w miarę szybka karcianka osadzona w realiach średniowiecznych, bazująca na walce o tron po śmierci króla, który nie zostawił następcy. Każdy z graczy zbiera poddanych i wysyła ich do jednego z pięciu swoich lenn, a o zwycięstwie po 12 rundach decydują pieniądze i prestiż. Całość opiera się na zbieraniu setów, zarządzaniu ręką kart i, co dla wielu osób będzie kluczowe, na negatywnej interakcji.
Grę można skategoryzować jako grę karcianą typu set collection w klimatach średniowiecznych. Mechaniki w niej zastosowane to Drawing, Hand Management, Set Collection i Victory Points as a Resource.
Losowość rozgrywki można ocenić na około 7/10, poziom interakcji między graczami na 7/10, a złożoność na około 4,5/10. W skład komponentów gry wchodzą: 110 kart, dwustronna plansza główna, 4 ddwustronne plansze graczy, 16 tekturowych żetonów srebrnych monet, 8 tekturowych żetonów złotych monet, znacznik rundy, 4 dwustronne karty pomocy gracza, znacznik pierwszego gracza (składany tron), 39 znaczników rozkazów. Rozgrywka trwa około 15 minut na gracza, a bawić można się w gronie od 2 do 4 osób w wieku od 10 lat.
ROZGRYWKA
Podczas rozgrywki gracze tworzą Lenna, czyli osady gromadzące Poddanych tego samego rodzaju. Każdy Poddany wzmacnia ich prestiż i daje dostęp do swoich umiejętności/efektów. Dobór Poddanych decyduje o tym, czy gracze stworzą pokojowe stronnictwo opierające swoją siłę na handlu i poezji, czy będą raczej postrachem sąsiadów.
Każda tura jest krótka, lecz niepozbawiona decyzji:
Najpierw dobierasz dwie karty. Do wyboru masz nieznaną kartę z talii lub widoczną wierzchnią kartę ze stosu kart odrzuconych. Zawartość stosu kart odrzuconych jest znana, dobierając z niego odsłaniasz kolejne karty, które mogą być cennym łupem dla następnego gracza.
Następnie wykonujesz swoje akcje. Możesz zagrać Poddanego lub Sojusznika, dowolną liczbę Przysług i jeden Rozkaz. Rozkazy pozwalają dobrać więcej kart, zagrać kolejnego Poddanego lub ufortyfikować Lenno, chroniąc je przed atakami rywali.
Na koniec tury odrzucasz karty tak, by mieć nie więcej niż 6. Uważaj jednak, by nie zrobić prezentu kolejnemu graczowi, który za chwilę będzie dobierał karty.
UWAGA: Na zdjęciach prezntowane są metalowe monety oraz plastikowy tron, które nie stanowią elementów podstawowej wersji gry.
MOJA OPINIA
Setup w Bezkrólewiu jest bardzo łatwy, szybki i bezproblemowy, a zasady proste i intuicyjne. Instrukcja jest czytelna, więc nie trzeba spędzać nad nią wiele, żeby zacząć grę. Dużym ułatwieniem są też karty pomocy graczy, które pozwalają szybko przypomnieć sobie zasady i świetnie wyjaśniają wszystkie symbole na kartach. Symbole zaś w tytule tym są dobrane bardzo dobrze, błyskawicznie zapadają w pamięci, jeszcze bardziej upraszczając zabawę. Sama rozgrywka jest relatywnie sprawna, a o przestoje trudno, choć lekki paraliż decyzyjny jest możliwy. Producent zapewnia, że czas gry wynosi maksymalnie 15 minut na gracza, ale uczestnictwo nowych graczy, szczególnie takich, którzy lubią się zastanawiać nad swoimi ruchami, może ten czas znacząco wydłużyć.
Najważniejszym elementem gry jest zbieranie setów. Karty aktywują się dopiero po zagraniu kilku takich samych, co jest świetnym pomysłem i zachęca do przemyślanego planowania. Dochodzi do tego też wyczucie odpowiedniego momentu zagrania kart, tak aby ich efekty przyniosły nam jak największe korzyści (lub jak największą stratę naszemu przeciwnikowi). Kluczowy jest też moment wydawania rozkazów i korzystania z przysług. Dużą zaletą są różne możliwe strategie, a poddani mają tematyczne, klimatyczne efekty, które dobrze oddają średniowieczny charakter gry. Bardzo ciekawie wypada mechanika pór roku. W kolejnych rundach dodatkowe monety daje umieszczenie kart na lennach odpowiadających danej porze, co wymusza elastyczność w planach lub planowanie z wyprzedzeniem. Przez całą rozgrywkę mamy jednak ograniczoną liczbę ruchów, więc zmiana strategii w trakcie zabawy stawia gracza na słabszej pozycji. Gra nie wybacza błędów i trudno w niej zmienić decyzję o tym, jakie karty zbiera się w ramach danego lenna. Co prawda zmiana taka i skasowanie kart już zebranych daje dodatkowe monety, ale i tak lepiej planować strategię od początku, co może być przy pierwszym zetknięciu z Bezkrólewiem trudne. Do tego dochodzi losowość doboru. Można oczywiście dobierać widoczne karty ze stosu kart odrzuconych, ale tylko wierzchnie, więc najczęściej dobieramy z talii na ślepo. Może się zdarzyć, że długo nie trafimy na kartę pasującą do naszych planów lub trafimy na coś, co sprawi, że będziemy kwestionowali zasadność swoich wcześniejszych planów. Brakowało mi też nieco większej liczby kart przysług, których zagrywanie było bardzo sporadyczne.
W tytule tym bardzo istotna jest też interakcja, a konkretnie ta negatywna. Dla mnie osobiście to minus, ale trzeba uczciwie zaznaczyć, że wiele osób wymienia ją jako największy atut gry. Dla fanów takich rozwiązań będzie to więc mocny selling point. Mimo, że sam nie przepadam za robieniem sobie na złość, to musze też przyznać, że przekonywanie się nawzajem podczas rozgrywki do atakowania innych graczy wywoływało masę śmiechu. Warto dodać, że przed negatywną interakcją można się zabezpieczyć, co trochę łagodzi jej wpływ. Nie ma jej też strasznie dużo, ale wykorzystanie jej możliwości w odpowiednim momencie może bardzo zaboleć. Do samego końca jedno zagranie potrafi zmienić sytuację na stole, więc napięcie utrzymuje się do ostatnich rund. Regrywalność jest przyzwoita. Bez wątpienia będę do gry tej wracał, bo rozgrywka jest ciekawa i przyjemna, ale nie poczułem natychmiastowego syndromu „chcę jeszcze raz”.
Mocną stroną Bezkrólewia jest bez wątpienia wykonanie. Planszetki graczy mają ciekawy kształt korony, nawiązujący do tematyki gry, i wycięte miejsca na kosteczki, które zapobiegają ich przesuwaniu. Insert pozwala na idealne umieszczenie w pudełku wszystkich elementów, co jest dużym ułatwieniem. Plusem jest też wariant 2vs2, który pozwala grać drużynowo i daje zupełnie inne odczucia niż rozgrywka indywidualna. Odwrotne strony plansz graczy i planszy głównej posiadają też wariant nieco bardziej zaawansowany/trudniejszy, co zawsze jest mile widziane.
Reasumując, Bezkrólewie to przyjemna, prosta i dobrze wykonana karcianka, w której zbieranie setów miesza się z negatywną interakcją. Jeśli lubisz tego typu mechaniki i nie przeszkadza Ci nieco losowość, to bez wątpienia będziesz się dobrze bawić. Czas spędzony przy tym tytule należy do tych przyjemniejszych. Polecam z czystym sumieniem.
PLUSY:
Łatwy setup
Zbieranie setów z kombinacjami
Różne możliwe strategie
Relatywnie sprawna rozgrywka
Prostota i intuicyjność zasad
Jasność instrukcji
Ładne wykonanie
Dobra symblika
Ciekawe planszetki graczy
Świetny insert
Przyjemność rozgrywki
Przyzwoita regrywalność
Wariant 2vs2
Mechanika pór roku
Pomoce graczy
Trudniejszy wariant na odwrocie plansz graczy i planszy głównej
Negatywna interakcja (dla mnie osobiście minus, ale zaznaczyć trzeba, że wiele osób wymienia ją jako plus!)
Świetne metalowe monety (dodatek do osobnego zakupu)
MINUSY:
Negatywna interakcja (dla mnie osobiście minus, ale zaznaczyć trzeba, że wiele osób wymienia ją jako plus!)
Nie wybacza błędów
Możliwy mały paraliż decyzyjny
Losowość doboru
Mała liczba kart przysług
WERDYKT:
BARDZO FAJNA KARCIANKA DLA NIEMAL KAŻDEGO
Na Board Game Geek posiada wysoką ocenę od graczy na poziomie 7,9/10.
OCENA:
7,5/10
W GRĘ MIAŁEM PRZYJEMNOŚĆ ZAGRAĆ DZIĘKI UPRZEJMOŚCI AUTORA I WYDAWNICTWA STRATEGOS. DZIĘKUJĘ!
AUTOR I WYDAWNICTWO NIE MIELI JAKIEGOKOLWIEK WPŁYWU NA TREŚĆ NINIEJSZEJ RECENZJI.