Nasz cel to niezbadana baza, niedostępna dla zewnętrznych urządzeń skanujących. Jesteśmy tu zdani tylko na siebie i wygląda na to, że teraz to my jesteśmy intruzami… Na każdym kroku znajdujemy ślady walki i użycia broni, ale nigdzie nie widać zwłok. Na krawędzi wyświetlacza czujnika ruchu pojawia się pierwszy sygnał. I następny. I kolejne. Przestawiam karabin na tryb ognia ciągłego i czekam, aż rozpęta się piekło. Jesteśmy dobrze przygotowani. Ale oni też.
O GRZE
Nemesis: Odwet jest grą semi-kooperacyjną (gracze współpracują, ale każdy ma własne ukryte cele) z gatunku survival horroru, w której gracze wcielają się w rolę zaprawionych w boju żołnierzy wyposażonych w profesjonalny sprzęt, wysłanych do bazy opanowanej przez śmiertelnie niebezpieczne kosmiczne monstra. Głównymi motywami pozycji są blef, zdrada i walka z nieuchwytnym zagrożeniem. Jest to trzecia odsłona serii (o poprzednich możecie przeczytać tutaj i tutaj), która wreszcie przynosi to, na co wszyscy czekali: odwet na intruzach!
Losowość rozgrywki można ocenić na około 7/10, poziom interakcji między graczami na 8/10, a złożoność na około 7,5/10. W skłąd komponentów gry wchodzą: 5 kart pomocy, 6 kart wyboru postaci, 60 kart akcji, 27 kart skażenia, 8 kart wytycznych misji, 22 karty celów, 10 kart wytycznych misji „Solo/Kooperacja”, 12 kart eksploracji, 20 karty wydarzeń, 20 kart ataku intruzów, 90 kart przedmiotów, 7 kart przedmiotów startowych postaci,n24 karty wyposażenia pomocniczego, 27 kart głębokich ran, 6 kart robota, 12 kart zdrowia królowej, 3 części toru rund, 3 graniczne części sektorów, 23 kafelki pomieszczeń, 40 kafelków korytarzy, 5 plansz postaci, 6 kafli postaci, skaner, woreczek, 5 ponumerowanych podstawek na karty, arkusz z opisem pomieszczeń, arkusz z opisem celów, 6 kolorowych nakładek na podstawki figurek, arkusz z opisem intruzów, 2 kości serii, 2 kości strzału, 2 kości szmerów, 6 figurek postaci, 8 figurek trutni, 9 znaczników pożaru, 14 znaczników awarii, 30 znaczników szmerów, 30 znaczników uniwersalnych, znacznik rundy, 5 żetonów jaj, żeton autodestrukcji, żeton lądownika, 20 żetonów zabezpieczeń, 14 żetonów drzwi z podstawkami, 5 żetonów danych, żeton Hibernatorium, 3 żetony systemu podtrzymywania życia, kafelek nieodkrytego Hibernatorium, 80 żetonów sprzętu taktycznego, 2 żetony systemu obrony przeciwlotniczej, żeton pierwszego gracza, 40 żetonów intruzów, 5 liczników tlenu, 5 zestawów klipsów, 36 figurek dorosłych osobników, figurka robota, 6 figurek larw, figurka królowej.
Rozgrywka trwa od 1 do nawet 5 godzin, a bawić można się w gronie od 1 do 5 osób w wieku od 14 lat (wydaje mi się, ze 12 latkowie byliby w stanie grać przy pomocy dorosłego).
ROZGRYWKA
Gracze do pewnego momentu współpracują, jednak każdy z nich ma odmienne, tajne cele do samodzielnej realizacji. Niektóre są związane z eksploracją, inne z walką, jeszcze inne będą wymagały pozbycia się któregoś z przeciwników. Na start otrzymamy 2 karty celów, jednak w trakcie rozgrywki, po spełnieniu odpowiednich warunków, będziemy musieli wybrać 1 z nich. Rozgrywka składa się z szeregu następujących po sobie tur graczy, w ramach których najpierw wykonujemy akcje i rozpatrujemy ich skutki, następnie staramy się przetrwać ataki intruzów, by na koniec zmierzyć się z efektem dobranej karty wydarzenia i wylosować nowy żeton intruza. Aby wygrać, musimy nie tylko zrealizować cel, ale też przeżyć odpowiednio długo uciekając z bazy lub hibernując się.
CO NOWEGO?
Nowe mechanizmy takie jak nadrzędne cele misji, system podtrzymywania życia w bazie i związana z nim utrata tlenu, modularna plansza zmieniająca się z każdą rozgrywką, wielofunkcyjny robot, zupełnie nowa mechanika walk czy sześć nowych postaci z pewnością zainteresują fanów serii, którzy znają już każdy zakamarek kosmicznego transportowca i bazy na Marsie.
Czy Twoja żądza zemsty wystarczy, by przetrwać ten horror?
MOJA OPINIA
Nemesis: Odwet, wzorem poprzednich odsłon, niezmiennie zachwyca jakością komponentów. Figurki, jak zawsze, wyglądają znakomicie, karty są solidne, a akrylowe elementy prezentują się świetnie. Dochodzą do tego warstwowe planszetki graczy, które doskonale sprawdzają się podczas zabawy. Oprawa graficzna jest niezwykle klimatyczna i idealnie wpisuje się w motyw przewodni tytułu. Choć wypraski i samą organizację pudełka oceniam na plus, to układanie w nim podstawek pod karty (tzw. plecaków) za każdym razem sprawia mi kłopoty. Przez to wieko rzadko domyka się idealnie, ale to detal mało znaczący. Poziom produkcji jest bardzo wysoki, aczkolwiek tego należy oczekiwać po tytule w tej cenie i od tego wydawcy.
Bogactwo komponentów przekłada się oczywiście na dość długi czas rozkładania i składania gry. Mając jednak na uwadze, że na samą partię musimy poświęcić nawet kilka godzin, nie ma co narzekać na wydłużony setup. Jeśli gramy z nowicjuszami, warto przygotować wszystko wcześniej, aby nie studzić ich entuzjazmu już na starcie.
Ogromnym plusem tej odsłony jest odczuwalne uproszczenie zasad i pozbycie się najbardziej frustrujących mechanik. Odwet to zdecydowanie najprzystępniejsza część serii, co oczywiście nie oznacza, że stała się ona banalna. Aby partia przebiegała płynnie, przynajmniej jedna osoba przy stole wciąż musi dysponować bardzo dużą wiedzą. Nie ma jednak wątpliwości, że zabawa stała się bardziej płynna i dynamiczna, a próg wejścia dla nowych graczy został wyraźnie obniżony.
Sama instrukcja została wyraźnie poprawiona w stosunku do poprzedniczek. Zasady są czytelniejsze i lepiej zorganizowane, co oszczędza frustracji podczas przeszukiwania podręcznika w trakcie zabawy. Oczywiście wciąż nie jest idealnie. Warto stworzyć własne pomoce naukowe lub skorzystać z gotowych rozwiązań, jak choćby z moich schematów blokowych postępowania, które możecie pobrać, klikając w grafikę poniżej.
Plusem są arkusze z opisem intruzów, pomieszczeń i celów, ale brakuje kompleksowego skrótu reguł, który zapewniłby pełną płynność bez konieczności ciągłego wertowania kartek. W tekście znalazł się również błąd (lub niedomówienie), który może namieszać w głowie mniej uważnym graczom: mimo że instrukcja mówi wyraźnie, iż rzut na szmery należy wykonać po każdym ruchu, to podczas eksploracji wykonujemy go tylko wtedy, gdy nakazuje to dana karta. Na minus zaliczam także, tradycyjną już dla tej serii, sporadyczną niejasność zasad w bardzo specyficznych sytuacjach. Mnóstwo niuansów sprawia, że perfekcyjne opanowanie wszystkich szczegółów bywa wyzwaniem.
Na ogromny plus zasługuje nowa mechanika walki. Gracze wreszcie stanowią realne zagrożenie dla obcych, a klimat zmienia się z osamotnionego survival horroru w stylu pierwszego Aliena na przepełnione akcją starcie rodem z Aliens. Dynamiki jest zdecydowanie więcej, bohaterowie są lepiej wyposażeni i zyskali większą sprawczość. Nie jesteśmy już tylko bezbronną zwierzyną łowną!
Eliminowanie obcych przynosi ogromną satysfakcję, choć absolutnie nie zmniejszono ich śmiercionośności, a samych potworów jest po prostu więcej. Uczestnicy zyskali też możliwość zabezpieczania pomieszczeń i korytarzy, co wyraźnie zwiększa szanse na przeżycie i pozwala na bardziej taktyczne podejście. Warto nadmienić, że w rozgrywce pojawia się sterowany przez nas robot, który za każdym razem pełni inną rolę i potrafi realnie pomóc w najtrudniejszych momentach.
Tradycyjnie dla serii należy pochwalić interesującą asymetrię dostępnych postaci, dzięki której każdemu gra się zupełnie inaczej. Stawiane przez grę wyzwania ponownie okazują się wymagające, a przeżycia towarzyszące partii iście filmowe. Nic nie ubyło także z niesamowitego, immersyjnego klimatu. Regrywalność wciąż jest ogromna, a chęć „pokonania gry” niezmiennie obecna. Tytuł łatwo zmodyfikować za pomocą własnych zasad, a te podstawowe oferują różne poziomy trudności, świetny tryb solo oraz pełną kooperację. Jest w czym wybierać.
Mówiąc o Odwecie, trzeba wspomnieć o zupełnie nowej skali starć na modułowej planszy. Tym razem nie dość, że nie wiemy, jakie pomieszczenie pojawi się na naszej drodze, to zagadką pozostają też prowadzące z niego korytarze. Brak pewności co do układu połączeń sprawia, że łatwo możemy trafić na ślepy zaułek lub odnogę prowadzącą w zupełnie niepożądanym kierunku. Sama plansza pozostaje przy tym bardzo czytelna, a symbole i znaczniki, jasne.
Nowością, która genialnie podkręca atmosferę, jest mechanika tlenu, zmuszająca do ciągłego zarządzania ryzykiem (podobne efekty próbowano osiągnąć w Lockdownie, ale z o wiele gorszym rezultatem). Z drugiej strony, dla weteranów minusem może okazać się brak mechaniki badań laboratoryjnych, przez co nie da się już odkrywać słabości obcych.
Mimo drobnych potknięć gra wciąga, i to niesamowicie. Nemesis: Odwet to pozycja oferująca absolutną immersję; kosmiczny survival horror, który dosłownie wylewa się z planszy. Bez najmniejszych wątpliwości to najlepsza i najbardziej przystępna część serii, która nie tylko ulepsza sprawdzone elementy, ale też wprowadza świetne nowe mechaniki. Jeśli nigdy nie graliście w Nemesisa lub tylko okazyjnie dołączaliście do cudzych partii, jest to idealny tytuł dla was. Jeśli natomiast jesteście wiernymi fanami serii, to wielkie pudło zapewne już leży na waszej półce.
PLUSY:
Modułowa plansza
Uproszczenie zasad
Większa sprawczość
Więcej akcji
Usprawniona i bardziej dynamiczna rozgrywka
Lepsza mechanika walk
Lepsze przedmioty
Satysfakcja z eliminowania obcych
Niższy próg wejścia niż w poprzednich odsłonach
Możliwość bardziej taktycznego podejścia do rozgrywki
Robot
Mechanika tlenu
Więcej przeciwników
Arkusze z opisem intruzów, pomieszczeń i celów
Mechanika zabezpieczania pomieszczeń
Niesamowity i immersyjny klimat survival horroru w kosmosie
Filmowe wręcz przeżycia podczas rozgrywki
Bardz dobre wykonanie wszystkich komponentów gry
Rozgrywka stanowiąca prawdziwe wyzwanie
Interesująca asymetryczność dostępnych postaci
Regrywalność i nieodparta chęć "pokonania gry"
Tryb solo i świetny tryb kooperacyjny
Czytelność planszy, kart, symboli, znaczników itd.
Bardzo ciekawa mechanika gry
Bardzo łatwa możliwość modyfikacji zasad wedle upodobań
Bardzo fajne figurki postaci i obcych
MINUSY:
Niejasność niektórych zasad
Brak kompleksowych pomocy dla graczy
Długi czas rozkładania i składania gry
Brak mechaniki badań labolatoryjnych
Błąd w instrukcji
WERDYKT:
ABSOLUTNY MUST HAVE! NAJLEPSZA ODSŁONA SERII!
Na Board Game Geek posiada bardzo wysoka ocenę od graczy na poziomie 8,7/10.
MOJA OCENA:
9,5/10
W GRĘ MIAŁEM PRZYJEMNOŚĆ ZAGRAĆ DZIĘKI UPRZEJMOŚCI WYDAWNICTWA REBEL. DZIĘKUJĘ!
WYDAWNICTWO NIE MIAŁO JAKIEGOKOLWIEK WPŁYWU NA TREŚĆ NINIEJSZEJ RECENZJI.